Najnowsze tematy na forum
kamyk  [wymienię] Komputer świat gry- kod promocyjny
kamyk  Problem z uruchomieniem ROM'a (CRASH)
kamyk  [Siochain] M/P 64/50 szuka gildii
kamyk  Kod do RoF
kamyk  kod do RoM
kamyk  Kody premium za darmo
kamyk  Razer Naga MMO
Najczęściej czytane tematy na forum
kamyk  Poradnik - Addons
kamyk  Odp: Manual Patches / Klient - ręczna aktualizacja
kamyk  Odp: Dniówka, czyli rozmowy o wszystkim i o niczym.
kamyk  Odp: Elite Skille - czym są i jak je otrzymać.
kamyk  Poradnik dla początkujących w Runes of Magic
kamyk  Odp: [Poradnik] Arcane Transmutor
kamyk  Poradnik Rogue/Warrior

Rozdział I

Z trzeciej i ostatniej ery "Cee-be T&a", tuż przed Pierwszą Zmianą

Krwistoczerwone świece stały samotnie, wetknięte w wysoki kandelabr, migocząc światłem, bardziej witając ciemność, niż z nią walcząc.
Na środku pokoju, którego ściany pokrywały ciężkie gobeliny, stał olbrzymi okrągły stół. Dookoła niego rozstawiono krzesła oraz tron, wykonany z najciemniejszego Piekielnego Drewna. Na środku stołu stała misa wypełniona złowrogim płynem, ledwie odbijającym światło świec.



Trzynaście zakapturzonych postaci, opatulonych w czarne szaty siedziało dookoła tego diabelskiego stołu. Ich szepty wypełniały pokój.



To właśnie z tego miejsca, ciemność zaleje świat.

 

 Trzymając się za ręce, uformowali krąg, aby przekazywać energię, którą wzniecili. Cichy szept stawał się coraz głośniejszy i głośniejszy, aż stał się mrożącą krew w żyłach intonacją, wypowiadaną w zapomnianym języku. |Słowa intonacji wypowiadano coraz szybciej i szybciej. W misie pojawił się kształt, wciąż ledwo widoczny, niczym namacalny cień… intonacja wzmagała się, kształt stawał się coraz wyraźniejszy… rósł… unosił się znad naczynia wypełnionego świeżą, ciemną krwią, przelaną przez niewinne ofiary morderstw…

 

 Wraz z ostatnim bulgotem, świece zgasły.

 

 Jedynym źródłem światła był czerwony blask punktów, znajdujących się tam gdzie powinny znajdować się oczy zakapturzonej postaci siedzącej na tronie. Syczący głos nakazał ciszę, odsyłając dwanaście postaci na krzesła.

 

 Przybliżając do siebie misę, istota zanurzyła prawą rękę w magicznie nasyconej krwi. Następnie zaczęła rysować w powietrzu krwiste runy, które unosiły się w powietrzu absorbowane przez kształt unoszący się nad stołem.

 

 Poruszając się, zmieniając, drżąc, kształt coraz bardziej rósł,  wchłaniając  światło nad Taboreą. Ciemność okryła stół, pokój, postacie w nim siedzące, górne piętro wieży, następnie cała wieżę, górę, ziemie, morza i niebo nad Taboreą.

 

 Na środku górnej części wieży, niski grzmiący hałas zmienił się w okrutny dla uszu krzyk, kiedy kształt implodował, wchłaniając życie swoich sług.

 

Witając ciemność….

 

 To dopiero pierwszy krok…